Legenda o mówiących wołach

Mówiące woły

Zwierzęta przemówiły

Mieszkańcy Borów Tucholskich wierzą powszechnie, że w noc sylwestrową miedzy godziną jedenastą tą a dwunastą zwierzęta potrafią mówić ludzkim głosem.
Jeden z właścicieli dwóch wotów chciał się dowiedzieć, o czym też mówią w taką noc jego zwierzęta. Wszedł niepostrzeżenie do obory i czekał na nadejście godziny rozmów.
– Ty – po chwili rzekł jeden wół do drugiego – najedz się do syta, bo niedługo będziemy musieli coś niezwykłego przewieźć.
– Cóż to będzie takiego? – zapytał stojący obok wół.
– Ano, za sześć dni powieziemy naszego pana na cmentarz. Gospodarz usłyszał to i bardzo się przeraził. Pośpieszył do mieszkania i opowiedział żonie o strasznej przepowiedni wołów. Już po godzinie poczuł się źle, zaczął gorączkować i musiał położyć się do łóżka. Zapadł na nieznaną chorobę i nawet cudowne rzekomo zioła przywołanego z głębi lasu znachora nie zdołały mu pomóc. Zmarł po kilku dniach, jak przepowiedziały woły. One też zawiozły swego pana na wiejski cmentarz.

Na podstawie: R.A. Regliński, „Legendy Borów Tucholskich”, wydawnictwo Region, Gdynia 2001 oraz M. Ollick „Maltych i grapa” wydawnictwo LOGO, Tuchola 2007

Dodaj komentarz