Bursztyn w Borach Tucholskich – dr Kazimierz Karasiewicz

Bursztyn w Borach Tucholskich

dr Kazimierz Karasiewicz
(na podstawie książki „Bory Tucholskie” z roku 1926)

Bursztyn

W dawniejszych czasach w zarobkowości Borowiaków odgrywało wielka rolę wydobywanie bursztynu. Bory Tucholskie były znane z znaczniejszych pokładów bursztynu, mianowicie na lewym brzegu Brdy, i to w całym biegu, od jezior przy Swornegaciach począwszy, aż do ujścia przy Bydgoszczy.
Okolice Swornigaci, Męczykala, Rytla, Woziwody uchodziły jako główne złoża bursztynu.

Skąd wziął się jantar w Borach Tucholskich?

Bursztyn w Borach tucholskich znajduje się w pokładach dyluwialnych, przykryty bardzo miałkim piaskiem brunatnego koloru. Występuje albo w odosohnionych gniazdach, składających się z kawałków wielkości włoskiego orzecha, albo w długich żyłach, ciagnących się daleko. W piasku, w którym spoczywa bursztyn, spotyka się często kawałki drzewa albo kory świerków bursztynowych.
Bursztyn bowiem jest skamieniała żywica świerków bursztynowych (pinus succinifera), które dawniej przed przewrotami ziemi nad morzem rosły. Dostał się bursztyn do Borów Tucholskich głównie przez lodowce dyluwialne, które go w warstwach osadzały, lecz prawdopodobnie i w okolicach dzisiejszych Borów Tucholskich rosły świerki bursztynowe.

Jak wydobywano bursztyn?

Wydobywanie bursztynu odbywało się w ten sposób, że w miejscach, w których spodziewane się znaleźć bursztyn,  kopano doły 2,5 metra głębokie, 0,5 metra szerokie, a 1,5 metra długie i szukano w nich żył brunatnego piasku. Robota była nadzwyczaj mozolna i uciążliwa, a przytem wymagała wielkiej zręczności.

Prawo szukania bursztynu wydzierżawiała władza przedsiębiorcom, którzy najmowali robotników i szukali szczęścia. Znalezienie znaczniejszej żyły bursztynu było wielkim losem dla przedsiębiorcy, bo n. p. w roku 1800 płacono 0,5 kg. średniego gatunku bursztynu 10 złotych dukatów (Wernicke strona 18).
Bardzo często jednak przedsiębiorca tygodniami pracował z ludźmi na próżno, a gdy nareszcie znalazł złotodajna żyłę, okradali go nocą robotnicy, zabierając potajemnie bursztyn dla siebie.

Przyrodnicze konsekwencje kopalnictwa

Władze miały z wydzierżawiania prawa kopania bursztynu znaczne dochody. Kopanie jednak tak głębokich i długich dołów niszczyło drzewa i wywoływało spustoszenia w drzewostanie. W roku 1830 zakazały władze szukania bursztynu w lasach państwowych. Rozpoczęło się natenczas poskryjomu kopanie rabunkowe nocami, lecz pomimo wielkiego dozoru nie mogły władze wyrugować tego rozpowszechnionego nałogu.

Zmierzch kopania bursztynu w Borach

Dopiero, kiedy powstały wielkie przedsiębiorstwa w Prusach Książęcych dla eksploatacji bursztynu z Bałtyku i ceny bursztynu znacznie się obniżyły (około roku 1800), ustało tajne kopanie bursztynu po lasach. Wielkie doły w lasach Woziwody i nad jeziorem Radodzieżem są pamiątka tej gorączkowej gonitwy za złotem w Borach Tucholskich.

 

 

dr Kazimierz Karasiewicz, „Bory Tucholskie” 1926

 

Dodaj komentarz